
Wypiek chleba na zakwasie opanowałam do perfekcji jak i ciasta drożdżowego. Od dłuższego czasu przymierzałam się do czegoś trudniejszego, chociaż tak naprawdę strach ma wielkie oczy i jak się okazało, to wcale takie trudne nie jest. Uwielbiam bagietki, zresztą cała moja rodzina je uwielbia i od tego postanowiłam zacząć. Wiem, że efekt finalny może nie jest zachwycający, bo ich kształt pozostawia wiele do życzenia, ale to był naprawdę mój pierwszy raz, poza tym nie mam specjalnej blachy do wypieku bagietek, więc radziłam sobie tym co mam w domu. Wygląd wyglądem, ale smak! Są bez porównania lepsze niż te kupne, bo nawet na drugi dzień są miękkie i nie kaleczą dziąseł. Wielogodzinne wyrastanie i kilkukrotne składanie nadaje bagietkom niesamowitego aromatu z lekko orzechowym posmakiem. Wymagają trochę czasu, dokładnie proces ich wyrastania, minimum godzin: pierwsze wyrastanie 3 godziny, potem trzykrotne składanie ciasta w odstępne 20 minut, kolejne wyrastanie 2 godziny, formowanie i jeszcze godzinka wyrastania, ale naprawdę warto, nawet jeżeli wyjdą tak koślawe jak moje, to gwarantuję, że smak Was zachwyci. Przepis pochodzi z książki Jeffry’a Hmelman’a „Chleb. Techniki wypieku, przepisy i wskazówki”. Jest to przepastne tomiszcze prawie pięciuset stronicowe, które polecam każdemu kto chciałby się zająć wypiekiem domowego pieczywa. Ja sukcesywnie będę testować przepisy i dzielić się tym z Wami .
Składniki na 4 średnie bagietki:
1 kg pszennej maki (to nie jest post sponsorowany przez Basię, poprostu używam tej mąki, i uważam, ze jest to jedna z lepszych mąk do tego typu wypieków)
4 g suchych drożdży instant
700 ml przegotowanej letniej wody
łyżeczka soli

Przygotowanie:
W dużej misce wymieszaj łyżką wszystkie składniki.


Następnie ręcznie zagnieć ciasto, które jest bardzo luźnie, ale bez obaw tak ma być.


Miskę z ciastem odstaw w ciepłe miejsce pod przykryciem do wyrastania na 3 godziny.

Po tym czasie o dziwo bez dodania cukru do ciasta ono tak wyrasta i cudownie już pachnie.

Teraz w co 20 minut złóż ciasto, czyli zgarnij z jednego boku i załóż na drugi,

i tak z 4 stron. Wszystko składaj w misce, nic nie przekładaj na blat. Miedzy „składaniem” przykrywaj miskę i odstawiaj w ciepłe miejsce.


Po trzykrotnym składaniu ciasto już nabiera bardziej zwartej konsystencji, odstaw je pod przykryciem do kolejnego wyrastania na dwie godzinny.

Po tym czasie przełóż ciasto na podsypany sowicie mąką blat. Podziwiajcie ta piękną siatkę glutenową 