Karobowy, kukurydziany budyń z działkowymi borówkami, jagodami, nerkowcami i gorzką czekoladą 85%(śniadanie z dzisiaj).Owsianka, na waniliowym napoju sojowym, z nasionami chia, nerkowcami, malinami, brzoskwinią i gorzką czekoladą 85%. (śniadanie z czwartku 23.07.)
Krem awokado-kakao banan na górze szklanki, a na dole babciny dżem z czarnej porzeczki. Całość posypana wiórkami kokosowymi i suszoną morwą białą. (śniadanie ze środy (22.07.)
~*~
Tytuł mówi stety, niestety sam za siebie. Ale jednak nie do końca. Może wrócę, zobaczymy. Na razie czuję, że nie pasuję tutaj. Źle się przyszyłam, a teraz muszę się wypruć i może wszyć od nowa. Ostatnio u mnie było różnie, ale już czuję, że potrzebuję jednego: uwierzyć w siebie, odnaleźć i jednocześnie pokonać swoje słabości. Blog chyba ustawił we mnie jakąś blokadę. Nie wiem czy robię dobrze. Zrobię to, przeczekam, przemyślę i wrócę albo nie. Do Was jednak nadal mam zamiar zaglądać! :P Są wakacje, także chcę je wykorzystać. Nie na odpoczynek, ale na walkę - już ja wiem z czym, nie muszę o tym pisać.
Miłego dnia i może do zobaczenia? Pożyjemy, zobaczymy :)