Powidła dyniowo-pomarańczowe
Wrzesień mija nam wyjątkowo szybko. Ostatnio jestem tak zabiegana, że nie mam nawet czasu włączyć komputera. Mam nadzieję, że ten stan niedługo minie i będę miała w końcu czas napisać/dokończyć dawno rozpoczęte posty, przyciąć zdjęcia i w końcu je opublikować. W moich szkicach znajduje się obecnie 70 postów, a ciągle wypierają je nowe pomysły i przepisy. Do niektórych chcę zrobić też nowe, aktualniejsze zdjęcia. Kiedy je wszystkie opublikuję? Nie wiem. Za to ostatnio przekonałam się, że nie dla mnie jest praca w prywatnych placówkach edukacyjnych i po kilku udanych rozmowach o pracę, a nawet dniach próbnych, doszłam do wniosku, że wolę poczekać aż może kiedyś uda mi się dostać do publicznej placówki, za dużo mniejsze pieniądze, za to (mam nadzieję) będę robić wszystko zgodnie ze swoim sumieniem i w zgodzie ze sobą.
Tymczasem dosyć prywaty, jako, że mamy dzisiaj pierwszy dzień jesieni (kalendarzowy) zapraszam Was na baaardzo jesienny przepis. Powidła dyniowo-pomarańczowe. Pyszne do croissantów, muffinek, ciast, naleśników, albo po prostu do zjedzenia na chrupiącej, jeszcze ciepłej bułeczce. 