Skoro mamy już przepis na
domową przyprawę do piernika, przyszedł czas na przepisy z jej wykorzystaniem :) Zacznę od pierniczków. Dzisiaj podaję Wam niezwykle cenny przepis na te ciastka. Dlaczego "cenny"? Ponieważ pochodzi ze starego zeszytu z przepisami mojej Babci. Można powiedzieć, że ten zeszyt dostałam w spadku, chociaż tak na prawdę sama się o niego upomniałam, bo z pewnością zostałby wyrzucony...A tyle tam cudownych receptur! Pierniczki wyszły przepyszne, mocno korzenne i mięciutkie, tak więc możecie zrobić je nawet dzień przed samymi Świętami. Długo utrzymują świeżość, można trzymać je w szczelnie zamkniętym pojemniku nawet do tygodnia (ale czy wytrzymają aż tyle czasu? :)). Jedyne czego żałuje to to...że nie mogę dać Babci pierniczka do spróbowania...
PIERNICZKI Z PRZEPISU BABCIprzepis z zeszytu Babci // ok. 20-25 pierniczków
~250g mąki pszennej
~125g miodu
~75g cukru pudru
~60g margaryny
~jajko
~łyżeczka sody oczyszczonej
~1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
~15g
domowej przyprawy do piernika (lub ok.20-25g sklepowej)
~lukier: cukier puder i gorąca woda
Mąkę wymieszać z sodą, proszkiem i przyprawą do piernika. Miód, cukier i margarynę rozpuścić w garnuszku i dodać do mąki, wbić jajko, wymieszać (ja zrobiłam to za pomocą miksera, ciasto jest dość gęste). Z masy nabierać porcje ciasta wielkości orzecha włoskiego i lekko zwilżonymi dłońmi formować je w kulki, następnie lekko je spłaszczyć i ułozyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 12 minut w 170*C. Studzić na kratce. Cukier puder wymieszać z małą ilość wody, aby powstał lukier. Gdy pierniczki ostygną - polukrować je na całej powierzchni, odstawić do zaschnięcia lukru. Przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku. Smacznego! :)
Przepis dodaję do akcji: